• Czytaj więcej na stronie o mnie
  • Sprawdź moje portfolio
  • Twórca nie rzemieślnik

Księga emigrantów-dość melancholijnie

Stworzył ją Czesław Mozil, niestety ten album na dość negatywny wydźwięk, negatywny ale jakże prawdziwy. Czesław raczej do patriotów nie należy i podjął się przedstawienia świata Polaków po za granicami naszego kraju. Neguje polską politykę i w sposób ironiczny opisuje to co się dzieje z nami Polakami i z naszym krajem ojczystym, przy czym wcale nie wróży nam zbyt dobrze. Przytoczę tych kilka jakże uderzających słów jednej z piosenek.

Tango magister, tango profesor,
Długa nauka poszła w las,
Kim są, nie wiedzą, wiedzą kim nie są,
Niczego nie nauczą nas.
Tango profesor, tango docencik,
W kraju ważniaki, tutaj śmieć,
Plącze się taki, pęta i kręci
Żeby na życie kasę mieć.

Dalej

Coś więcej niż gry komputerowe

Dzisiaj trochę o grach komputerowych. Dla jednych temat ciekawy, dla innych nudny, jednak postanowiłam się podzielić moimi wrażeniami z pewnej gry w którą gram od paru tygodni. Gra nazywa się Syberia. Aktualnie gram w drugą część tej gry czyli - o banalne! - Syberia 2. Gra jest moim zdaniem niesamowita. Razem z kilkoma koleżankami (!!! nie kolegami: koleżankami!) spotykam się na seans parę razy w tygodniu, kupujemy chipsy albo orzechy i przy nocnej lampce odpływamy w klimaty mroźnej Syberii.

Gra się kobiecą postacią (być może właśnie stąd zacięcie żeńskiej części publiczności?), która musi po kolei rozwiązywać różne zagadki, jeździ pociągiem z poznanym na początku historii robotem i razem próbują dostać się do tajemniczej krainy, gdzie podobno żyją mamuty. Nap przykład ostatnio mieliśmy taką plansze gdzie trafiłyśmy do wioski Eskimosów wszyscy byli bardzo niscy ubrani w skóry z futrami i zajmowali się swoimi sprawami w wiosce, my biegaliśmy na zmianę nasza postacią starając się odszukać pewną osobę, po kolei musieliśmy znaleźć na przykład pasek żeby stworzyć proce, a ta procą posłużyć się, żeby spadł pewien sopel który znów zatrzymał dopływ wody i przez to mogliśmy przejść do kolejnej planszy. Był też czarodziejski proszek który po rozpyleniu przenosił nas w świat snów, w którym również trzeba było wykonać pewną misje. Ale jak to w snach można było w nim zrobić dużo więcej niż w zwykłej grze i niektóre zdarzenia były mało realistyczne. Na przykład to, że można było porozmawiać ze zmarłą osobą, albo oddziaływać na czas, zmieniając godziny na zegarze.

Dalej

Dziwne kolekcje niczego

Zawsze zastanawiałam się nad tym czemu ludzie coś zbierają, kolekcjonują, gromadzą. Sama zbierałam kiedyś bilety PKP, te zużyte oczywiście, ale było to zbieractwo dość krótkie i dla mnie całkiem bez sensu. Przyznaję, miałam sporo tych biletów, a gdy byłabym już stara mogłyby przywoływać wspomnienia przeglądając bilet po bilecie..., ale czy wspomnień nie mamy właśnie w sercu i w głowie. Nie potrzebne są nam do tego jakieś kawałki papieru. W końcu to nie list od pierwszej miłości, tylko wydrukowany, bezduszny kawałek papierka.

Tak więc biletów pozbyłam się dość szybko i tak zakończyła się moja przygoda ze zbieraniem czegokolwiek. Cieszy mnie to zresztą niezmiernie, bo wyznaję zasadę, że im mniej tym więcej. Kolejne świetne przykłady gromadzenia znajdziemy w mojej rodzinie, daleko szukać nie musiałam. Moja mama zbiera stare znaczki, wiem , wiem, najbardziej oklepana opcja z możliwych, ale tak właśnie jest. Nie wiem nawet skąd ona je bierze, czy się wymienia z innymi? Podobno tak, gdzie i kiedy? To już tajemnica.

Dalej

Świadomy konsument

Uwielbiam pogram Katarzyny Bosackiej "Wiem, co jem" która w znakomity sposób demaskuje nawet największych producentów żywności. Dla mnie jej program to strzał w dziesiątkę jeśli chodzi o poszerzanie świadomości wśród społeczeństwa w kwestii żywienia.

Takiego typu programy, akcje są nam szczególnie potrzebne, transformacja ustrojowa w naszym kraju doprowadziła do tego, że nasz rynek dosłownie zalały produkty producentów z całego świata. Dzielna Pani Katarzyna pomaga nam się rozprawić z rynkiem, uporządkować fakty, podjąć decyzję, bronić się przed nieuczciwymi producentami, i teraz to nie tylko producentami żywności. Na początku oglądałam program "Wiem, co jem" odcinek po odcinku, tak mnie to wciągnęło. Potem sięgnęłam po publikację jej bestsellerowej książki, również pod tym samym tytułem, czyli "Wiem, co jem".

Dalej