• Czytaj więcej na stronie o mnie
  • Sprawdź moje portfolio
  • Twórca nie rzemieślnik

Dziwne kolekcje niczego

Zawsze zastanawiałam się nad tym czemu ludzie coś zbierają, kolekcjonują, gromadzą. Sama zbierałam kiedyś bilety PKP, te zużyte oczywiście, ale było to zbieractwo dość krótkie i dla mnie całkiem bez sensu. Przyznaję, miałam sporo tych biletów, a gdy byłabym już stara mogłyby przywoływać wspomnienia przeglądając bilet po bilecie..., ale czy wspomnień nie mamy właśnie w sercu i w głowie. Nie potrzebne są nam do tego jakieś kawałki papieru. W końcu to nie list od pierwszej miłości, tylko wydrukowany, bezduszny kawałek papierka.

Tak więc biletów pozbyłam się dość szybko i tak zakończyła się moja przygoda ze zbieraniem czegokolwiek. Cieszy mnie to zresztą niezmiernie, bo wyznaję zasadę, że im mniej tym więcej. Kolejne świetne przykłady gromadzenia znajdziemy w mojej rodzinie, daleko szukać nie musiałam. Moja mama zbiera stare znaczki, wiem , wiem, najbardziej oklepana opcja z możliwych, ale tak właśnie jest. Nie wiem nawet skąd ona je bierze, czy się wymienia z innymi? Podobno tak, gdzie i kiedy? To już tajemnica.

Dalej

Świadomy konsument

Uwielbiam pogram Katarzyny Bosackiej "Wiem, co jem" która w znakomity sposób demaskuje nawet największych producentów żywności. Dla mnie jej program to strzał w dziesiątkę jeśli chodzi o poszerzanie świadomości wśród społeczeństwa w kwestii żywienia.

Takiego typu programy, akcje są nam szczególnie potrzebne, transformacja ustrojowa w naszym kraju doprowadziła do tego, że nasz rynek dosłownie zalały produkty producentów z całego świata. Dzielna Pani Katarzyna pomaga nam się rozprawić z rynkiem, uporządkować fakty, podjąć decyzję, bronić się przed nieuczciwymi producentami, i teraz to nie tylko producentami żywności. Na początku oglądałam program "Wiem, co jem" odcinek po odcinku, tak mnie to wciągnęło. Potem sięgnęłam po publikację jej bestsellerowej książki, również pod tym samym tytułem, czyli "Wiem, co jem".

Dalej